Wrocław potrzebuje więcej hoteli

Hoteli musi przybyć co najmniej kilkanaście we Wrocławiu i okolicach, tak by kibice zdążający do Polski na Euro 2012 mieli gdzie spać. Problem ten nie dotyczy jednak tylko Wrocławia.

 

Obliczenia pokazują, że Polska pod względem miejsc noclegowych na 10 tys. mieszkańców zajmuje miejsce ostatnie. Bardzo mocno odstajemy nawet od przedostatniej Słowacji – my mamy 44 miejsca, Słowacja zaś 106, nie wspominając już o zapóźnieniu w stosunku do przodującej Austrii (696 miejsc) czy Grecji (615).

We Wrocławiu brakuje właściwie wszelkiego typu hoteli, począwszy od jednogwiazdkowych, a skończywszy na luksusowych apartamentach (choć tych już przybywa). Najbardziej potrzeba jednak hoteli średniej klasy – dwu- i trzygwiazdkowych. Sytuacja ta jest dość nieciekawa, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że w latach 2000-2006 powstało tylko osiem nowych hoteli. Chcąc temu zaradzić władze miasta już teraz wystawiły kilka działek na sprzedaż pod budowę hoteli, za rok wystawią ich jeszcze więcej.

Inwestycjom w infrastrukturę hotelową podcinają skrzydła głównie czynniki finansowe i prawne. Ceny działek są bardzo wysokie, zaś czas oczekiwania na wydanie warunków zabudowy długi. Zagraniczni inwestorzy z całą pewnością nie zechcą wprowadzić swojego kapitału do Polski, jeśli te przeszkody prawno-administracyjne nie zostaną usunięte.

Ważnym czynnikiem są oczywiście korzyści, jakie będą płynąć z budowy hotelu w Polsce. Nie mogą się one ograniczyć jedynie do jednej imprezy i jednego roku. Oprócz nowych hoteli potrzebny jest zatem jeszcze plan rozwoju branży turystycznej i dobra promocja Polski na świecie.


źródło: gazeta.pl